niedziela, 12 stycznia 2014

You must be Mr. Boggins!

KILI Z RODU DURINA
znany jako Pan Gaduła

2864 || krasnolud z krwi i kości || Ered Luin 
wychowany wraz z bratem, Filim, przez wuja Thorina 
skrzypek na dachu || doskonały wojownik || sercem i duszą oddany przygodzie

Oh, misty eye of the mountain below.
Keep careful watch of my brothers' souls.

Potomek Durina, krasnoludzki podlotek, duże dziecko. Kili nigdy nie należał do osób poważnych i rozgarniętych, aczkolwiek jego głupota i poczucie humoru dodają mu wiele uroku. Od najmłodszych lat wychowywany był w wierze, że cokolwiek by się nie działo - należy walczyć o swój lud i dzielnie bronić braci. Jeśli chodzi o relacje, niewątpliwie on i jego brat gotowi są oddać za siebie życie. Oboje zostali wychowani przez Thorina II, który stara się, by krasnoludy wyrosły na pożądne istoty. 

And should the sky be filled with fire and smoke.
Keep watching over Durin's sons.

Kiliemu wiecznie zabawa w głowie, ciągle by tylko żartował, pił wino i wygłupiał się. Mimo lekkości ducha, potrafi zachować się stosownie do sytuacji, choć i to przychodzi mu z trudem. Uwielbia muzykę, sam potrafi doskonale grać na skrzypcach. Lubi zapuszczać się do Mrocznej Puszczy, gdzie od czasu do czasu trenuje łucznictwo i sztuki walki. Jest szarmancki, pewny siebie i wygadany, przez co bardzo łatwo przyciąga do siebie innych, zwłaszcza płeć przeciwną. Na uznanie bowiem, ów krasnolud nie może narzekać.

If this is to end in fire,
then we should all burn together.
Watch the flames climb high into the night.

Jest dość wysoki, jak na krasnoluda. Posiada długie, brązowe włosy, które kaskadami opadają na plecy i ramiona oraz duże, ciemne i niezwykle ciekawskie oczy. Jego przystojną, młodą twarz zdobi lekki, można powiedzieć kilkudniowy, zarost. Przydziewa najczęściej przeróżne płaszcze, niebieski kaptur, srebrny pas oraz mocne buty, które niełatwo jest zniszczyć. Zawsze ma przy sobie broń.

And if we should die tonight,
we should all die together.
Raise a glass of wine for the last .

POWIĄZANIA

***
Wątki, powiązania - byleby oryginalnie i interesująco.
Flakopożeracz, kłaniam się i nie ukrywam, że poszukuję Fili'ego.

14 komentarzy:

  1. [ świetnie przedstawiony Kili :>]

    Tauriel

    OdpowiedzUsuń
  2. [ Kili to moja ulubiona postać. Podoba mi się to jak jest oddany przygodzie no i innym krasnoludom. Powiem Ci szczerze, że bardzo chciałabym wątek i mam nadzieję, że coś zaproponujesz. Teraz będę patrzeć zauroczona na gifa i czytać setny raz kartę :>]

    Tauriel

    OdpowiedzUsuń
  3. [ A to już zależy od Ciebie jakie okoliczności chcesz :> ]

    Tauriel

    OdpowiedzUsuń
  4. [ Ja też jestem już zmęczona więc poczekam do jutra :>]

    Tauriel

    OdpowiedzUsuń
  5. [Dziękuję bardzo za miłe słowa :) Twój Kili też jest cudny i nie odmówię sobie wątku z tym panem ^^ Jakiś pomysł? ]

    Tinwe

    OdpowiedzUsuń
  6. [przyjdę tu bo legolas bardzo go nie lubi xd]

    OdpowiedzUsuń
  7. [tru story! ;) tylko nie wiem w którym dokładnie momencie jesteśmy w wyprawie, żeby to jakoś umieścić w "historii" ;>]
    Legolas

    OdpowiedzUsuń
  8. [Ooo ekstra ^.- Mam zacząć, czy mogę odstąpić Ci ten zaszczyt? ;D ]

    Tinwe

    OdpowiedzUsuń
  9. [nie wiem czy zabierze czy nie zabierze... XDjakieś pomysły są czy mam wysilić swój mózg? ;>]

    OdpowiedzUsuń
  10. [to wysile xD ale jutro bo dzis to byl zly dzien... xd]

    OdpowiedzUsuń
  11. [Mała poprawka ode mnie - Kili i Fili byli wychowani przez Dís, chociaż twórcy wujkowych fanartów chcieliby inaczej :>]

    OdpowiedzUsuń
  12. [No to zacznę, mam nadzieje, że długość odpowiada :) ]

    Krążyła po nocnym niebie nad swymi ziemiami rozglądając się w poszukiwaniu posiłku, czy też nieproszonych gości. Jej lśniące, błękitne łuski odbijały słaby blask księżyca i zlewały z otaczającą ciemnością. Ogromne skrzydła spokojnie biły w powietrze niosąc ją coraz dalej.
    W pewnym momencie wpierw dosłyszała odgłosy walki. Obniżyła lot i dostrzegła orków oraz inną grupę z nimi walczącą. Z jej trzewi wydobył się głośny, groźny ryk niosący się echem po najbliższej okolicy. Ułożyła skrzydła przy ciele i spikowała w dół. Pochwyciła w szpony jednego orka. Rozszarpała jego ciało ostrymi zębami i puściła, a ono z łupnięciem spadło na innego. W końcu wylądowała, a kolcem na ogonie przebiła innego potwora. Choć to zabawne, bo i ją zaliczają do tej grupy. Zionęła ogniem na uciekających orków. To jedna z tych ras, których nie toleruje i jeszcze śmieli zapuścić się na jej terytorium. Prychnęła odprowadzając ich ostrym spojrzeniem. Tinwe odwróciła głowę słysząc kroki za sobą. Dostrzegła małe postacie, odwróciła się.
    -Krasnoludy.- Mruknęła swym gładkim głosem, mierząc ich szafirowymi oczyma.

    Tinwe

    OdpowiedzUsuń
  13. [Och, Kili <3 Brakuje mi jeszcze Filiego :D Mam nadzieję, że skusisz się na wątek z Rohirrimką :) ]

    OdpowiedzUsuń