niedziela, 12 stycznia 2014

Ego sum confusa violationem et mortem.



Smok | Wiek bliżej nie określony | Podróżnik z wyboru
Nieznanego pochodzenia | Polega na wewnętrznym ogniu 

 
Nigdzie nie ma swego miejsca, podąża przed siebie bez jasnego celu. Często, gdzie się pojawi pozostawia po sobie śmierć, zgliszcza. Stworzony, by niszczyć, nie kłóci się ze swoją naturą. Jak każdy smok posiada słabość do błyskotek, łatwo go przekupić złotem, by nie zabijał, ceni się jednak zbyt drogo, by wiele osób przeżyło spotkanie z nim. Gad, którego ruchu nie przewidzisz, nie znasz go, więc jesteś jak ślepiec na krętej drodze. Wbrew opinii, zdarza mu się być nieszkodliwy, pod postacią człowieka zjawia się wśród przeróżnych istot, obserwuje z boku, nie wdaje się w rozmowy, nie ma o czym mówić nikomu. Niekiedy kpi z innych, daje rady, które prowadzą do zguby. Spróbujcie poznać smoka, Wielkiego Gada niepoznanego przez lata.
__________________
imię zalinkowane
Karta jest słaba, rozbuduję ją z czasem.
Wątki pewnie, a powiązania 
jak tylko znajdzie sie pomysł to czemu nie.
 

19 komentarzy:

  1. [Cae ;>3 uważaj moja droga... nie długo nadchodzę ^^]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. [wiem, że nadchodzisz! Czekam ^^]

      Usuń
    2. [a ja czekam na mego wampirka xD jestes nie dobra... a ja tu robię dramat xD]

      Usuń
  2. [Drugi smok :] Karta fajna wyszła, serio ;) Ja to po wątek przyszłam się pytać, choć smok ze smokiem mogą mieć jakieś powiązanie ^^ ]

    Tinwe

    OdpowiedzUsuń
  3. [Oki, ale zacznę jutro :) ]

    Tinwe

    OdpowiedzUsuń
  4. [cóz to zapytanie! pewnie ze chce.... ale ty mnie nie kochasz xD]

    Ellerin

    OdpowiedzUsuń
  5. [raczej spija krwia ci wene a ja ci taki melodramat w tle robie. Wstydz sie. Chce by nasz wampirek poczuł sie zazdrosny...
    Dobra a wracajac do tego bloga... Moze jakies spotkanko podczas jakies bitwy? Przydałoby sie troche niesnasek xD]

    OdpowiedzUsuń
  6. [polowanie na smoki.... albo jakies czasowe przymierze z nimi z jakas inna rasa - myslenie mi dzis nie idzie xD]

    OdpowiedzUsuń
  7. [no ja mysle ... bo sie poczuje ze mnie zaniedbujesz - daj buzi Damikowi ^^]

    OdpowiedzUsuń
  8. [Nie wiem jaką długość preferujesz, ale jakby coś nie pasowało to pisz ;D ]

    Tinwe nie lubi gdy ktoś wkracza na jej teren, szczególnie jak kręci się wokół jaskini smoczych, a ona sama nie jest pewna jego zamiarów. Kupców, handlarzy i podróżników z łatwością można było oddzielić od grona intruzów. Do tej drugiej grupy zdecydowanie należy inny smok. Tym bardziej taki jak Caecus. Zna go jak każdego innego smoka, ale raczej nie wspomni o nim miłego słowa. Podróżnik rzucający na wszystko cień. Takie ma na jego temat mniemanie, choć pewnie i o niej nie ma najlepszych pogłosek.
    Ze swej pieczary, mimo iż otulonej chmurami ma idealny widok na okolicę. Toteż podniósłszy głowę z usypanego stosu błyskotek, dostrzegła ciemny ruch na niebie. Podniosła swoje cielsko, z którego spadło kilka złotych monet. Podeszła do krawędzi urwiska. Wyczuła innego smoka, więc zerwała się do lotu. Unosiła się nieopodal jaskini obserwując nieproszonego gościa i cicho prychając. Bijąc skrzydłami w powietrze kierowała się ku smokowi.

    Tinwe

    OdpowiedzUsuń
  9. [ Z tobą wątek? Bardzo chętnie. ^^ A jakieś pomysły masz? ;3]

    Fuineliphea

    OdpowiedzUsuń
  10. [Wrodzoną antypatię wyczuwam :>]

    OdpowiedzUsuń
  11. [w zasadzie.. ojciec Legolasa ma nieprzyjemne "wspomnienia" ze smokami, to może pojdziemy w rację :chce cie zabić bo ktoś z twoich zrobił mu kuku?" XD

    OdpowiedzUsuń
  12. [ Ooo. Jakie ty masz zawsze świetne pomysły. ;3 To już może być nawet bez tego znalezienia, ale już po całym znalezieniu itd. To... kto zaczyna? :d ]

    Fuineliphea

    OdpowiedzUsuń
  13. Warknęła cicho zasłaniając skrzydłem kosztowności. Nie ufała gadowi. Zresztą smoki nie słynęły z towarzyskości i wielkiego umiłowania do siebie na wzajem.
    -Caecus.- Uniosła wysoko łeb prężąc się i mierząc smoka swoimi szafirowymi oczami.- Chwilowo zamieszkuje te... dość bogate tereny. Również nie lubię siedzieć w jednym miejscu.- Mruknęła. Przesunęła do przodu swój ogon zakończony, ostrym trójkątnym kolcem. Nie poszukiwała zwady, ale jeśli chciałby wynieść stąd choćby monetę... Tego mu by nie podarowała.- A ciebie co tu sprowadza?- Spytała przekręcając na bok głowę.

    Tinwe

    OdpowiedzUsuń
  14. [yap! pomysł zdecydowanie dużo lepszy od mojego xD! podoba mi się bardzo!]

    legolas

    OdpowiedzUsuń
  15. [ Osz ty. :P Nie spodziewaj się cudów. ;) Nie sprawdzałam, ale błędów raczej nie ma... ]
    Fuineliphea wiele razy powtarzała sobie, że przyjazd do Leśnego Królestwa nie była błędem. Wręcz przeciwnie. Szybko się tutaj odnalazła. Nie spodziewała się, że tak szybko wydarzy się coś na kształt małej przygody. Oczywiście dziewczyna się cieszyła, w końcu zawsze o tym marzyła. Może nie konkretnie o takiej formie przygody, ale to zawsze coś.
    Od kilku dni do swoich codziennych czynności musiała dokładać jeszcze opiekę nad pewną osobą. Nie narzekała, gdyż było to dla niej trochę ekscytujące. W końcu nie co dzień spotyka się smoka, a co dopiero mówiąc o pomocy. Może i na początku była przestraszona, bo miała kogo. Lecz z minuty na minutę ten lęk gdzieś znikał.
    Dzisiejszy dzień nie zapowiadał się na jakiś wyróżniający. Obudziła się stosunkowo wcześnie, ale i tak nie mogła narzekać na nudę. Z jednego powodu się cieszyła. Rany smoka bardzo szybko się goiły. Można powiedzieć, że to dzięki jej opiece. Po podaniu posiłku i innych normalnych czynnościach, mogła na chwilę odpocząć. Postanowiła więc zamienić parę słów z Caecusem.
    - Jak się czujesz? - spytała.

    Fuineliphea

    OdpowiedzUsuń
  16. -Drogą w dole przejeżdża sporo majętnych osób.- Z zadowoleniem spoglądała jak Caecus się odsunął. Jest dość starą smoczycą, lubi robić wrażenie i zdaje sobie sprawę,że często jej się to udaje.- Zmienia i to bardzo, na przykład Dol Guldur...-Urwała. Już od dawna nie interesowała się mrocznymi sprawami, a przecież ze względu na korzenie powinna.- Specjalnie, parszywe orki ciągle się tu kręcą.- Prychnęła. Nie lubiła tych stworzeń, a podobno to smoki są potworami z koszmarów. Potrząsnęła głową i rozciągnęła skrzydła, które po chwili ułożyła po bokach ciała.

    Tinwe

    OdpowiedzUsuń
  17. Była scepytcznie nastawiona do całego przedsiewziecia, ale byłaby jedyna majaca inne zdanie. Dlatego nie dyskutowała. Była jedna z ostatnich z jej ludu, które zostały w Śródziemiu i w zasadzie juz ostatnią. Mimo, ze ja powazano - nie miała prawa głosu. Nikt jej by w sumie i tak nie skorzystał.
    Z reszta.. pilnowała koni a to podrzedne zadanie było jej na rekę. Wolala sie przygladać z oddali.
    Jednakze zachcianki zachciankami a tu prosze "próba oblaskiwania" smoka, przychodziła z trudem. w sumie mozna by było sie pokusic o to, ze zakonczy sie fiaskiem... Po temu były wazne symptomy. Smoczysko wykonywało chaotycznie gesty. To jak najbardziej normalne.. któzby innaczej sie nie zachował?.
    Jednak, gdy sie przyblizali w jej stronę, sprawy przyniosły nieoczekiwany obrót. nie zdażyła nawet poczynic kroku a juz lezała pod truchłem konia. Próbowała sie wyczołgac, ale pasek jej spodni utknał w jednej ze sprzaczek siodła. Do tego głowa smoka była niebezpiecznie blisko. Za blisko, gdyz czuła żar na skórze.
    - nie mamy złych zamiarów, smoku. - odparła spokojnie i z godnościa, mimo ze nie wygodnie jej było, gdy tak lezała. - przybylismy w pewnej sprawie. Wzmocniła swój blask, tak ze teraz wygladała jak swiecaca choinka, ale tak naprawde chciała sie ochronić od ognistego oddechu.

    OdpowiedzUsuń