poniedziałek, 13 stycznia 2014

.

d#5#kx2^6w#3^j^z      d#5#kxx%tw#3^j
d#5#kx37#z#3^j^^z    v#w^6k^tDD$A$$z$7t$P2#3Yj

Theodron • Warg • Lat 22

Idziesz przez las, co chwila pocierając dłońmi o ubranie. Jest ci zimno, powoli przestajesz czuć własne palce. Wędrujesz już od wielu godzin, a po wspomnianej przez spotkanego dziś kupca wiosce ani śladu. Miałeś nadzieję, że dotrzesz tam przed zmrokiem, bo nocą lasy jak ten są bardzo niebezpieczne.
Zatrzymujesz się na chwilę. Od jakiejś godziny masz wrażenie, że ktoś albo coś cię obserwuje. Przed chwilą usłyszałeś trzask łamanej gałązki, jesteś tego pewny, a na ścieżce, którą podążasz, nie ma nawet jednego, zbłąkanego listka.
Rozglądasz się niespokojnie, próbujesz dostrzec coś w leśnym gąszczu, ale wszystko zlewa się w jedną całość. Kręcisz głową. Myślisz, że popadasz w paranoję. Kontynuujesz marsz, zapewniając samego siebie, że tylko ci się przesłyszało. Zaczyna się ściemniać, przyspieszasz, chcąc jak najszybciej opuścić to miejsce.
Zapada niczym nie zmącona ciemność, z trudem dostrzegasz świat wokół siebie. Blask księżyca oświetla ci tylko miejsca oddalone o kilka kroków. Robi się coraz zimniej. Oddech zmienia ci się w białą mgiełkę, która po chwili rozwiewa się. Jesteś zmarznięty i zmęczony, potrzebujesz odpoczynku, ale instynkt podpowiada ci, że nie możesz się tu zatrzymać.
Słyszysz trzask.
Stajesz.
Zza pleców dochodzi do ciebie wściekłe warczenie. Dwa jasne punkciki wpatrują się w ciebie z żądzą mordu.
Strach paraliżuje cię, z szeroko otwartymi oczami patrzysz, jak wielki wilk skacze na ciebie i powala na zimny śnieg. Czujesz ból, nie potrafisz się go pozbyć. Krzyczysz, wyrywasz się, ale bestia jest zbyt silna. Dociera do ciebie, że umierasz....
Śnieg już nie jest biały. Zabarwiony na czysty szkarłat, powoli topnieje. Rozerwane na strzępy ciało paruje w mroźnym powietrzu. Nie żyjesz.
I nawet nie wiesz, ze to ja cię zabiłem.


______________________________
Cześć i czołem!
Powiązania i wątki - jak najbardziej na tak.
Jak nie odpisuję, dobijać się :)
Pod tytułem napis z pierścienia.
Mam nadzieję, że na warga to coś się nadaje.
FC: Richard Madden

4 komentarze:

  1. [ Witam. ^^ Ja mam ochotę na wątek. :) Może razem coś wymyślimy? Bo ja jak na razie nie mam jakiś pomysłów... ]

    Fuineliphea

    OdpowiedzUsuń
  2. [ Lepszy taki pomysł, niż żaden. ^^ To ja już zacznę. Ale marnie jakoś wyszło.. Przepraszam.. ;c ]
    Fuineliphea kiedy tylko miała czas oddawała się przyjemnościom. Jedną z takich była jazda konno. To była umiejętność wyćwiczona do perfekcji, gdyż często wymykała się byleby chociaż przez chwilę poczuć wiatr we włosach.
    Dzisiejszego dnia także postanowiła pojeździć. Nie przeszkadzało jej zimno. Najważniejsze było to uczucie wolności. Podczas jazdy zawsze czuła, że nie ma dla niej rzeczy niemożliwych. Wiatr czochrający jej włosy sprawiał wrażenie, że dziewczyna leci.
    Postanowiła wykorzystać wolny czas do końca i udała się do lasu w bardziej dzikie strony. Pędziła niczym wicher, zgrabnie przeskakując razem z wierzchowcem wszelkie przeszkody.

    OdpowiedzUsuń
  3. [ Zapraszam pod swoją kartę i muszę pochwalić Twoją bo jest bardzo fajnie napisana :>]

    Tauriel

    OdpowiedzUsuń
  4. [I ja się przywitam i zaproszę na wątek, jeśli są chęci ;)]

    Lothren

    OdpowiedzUsuń