Legolas Thranduilion
Książę leśnych elfów
Karta będzie zmieniana pewnie z milion razy, chciałam już po prostu dołączyć :)
Chociaż jego ojciec pewnie chciałby, żeby jego jedyny syn pozostał w Leśnym Królestwie aż po kresy świata, Legolas ma w głowie raczej chęć sprawdzenia się w walce i udowodnienie wszystkim, że stać go naprawdę na wiele. Mimo że jest księciem i jedynym dziedzicem tronu, nie chce bezczynnie siedzieć w Mrocznej Puszczy. Dobrze czuje się na polu bitwy, gdzie przy pomocy swojego łuku i wykutych przez elfy mieczy, może ściąć kilka głów orków, coraz śmielej naruszających granice jego królestwa. Nieco lekkomyślny, wspaniały łucznik, świetnie wyszkolony w walce wojownik, absolutnie zapatrzony w ojca, któremu na każdym kroku stara dorównać. Legolas jest niezwykle lojalny wobec swoich pobratymców i za najwyższe prawo uważa rozkazy swojego ojca, choć tak naprawdę coraz rzadziej się z nimi zgadza. Tak jak większość elfów nie żyje w zgodzie z krasnoludami, więc za życiowy cel obrał sobie niedopuszczenie by jeden z nich zasiadł na tronie Ereboru.___
Karta będzie zmieniana pewnie z milion razy, chciałam już po prostu dołączyć :)


[ Oczywiście, jestem zainteresowana wątkiem z tobą. :)]
OdpowiedzUsuńFuineliphea
[Oo fajnie, że Legolas się pojawił tylko przysłonił moją kartę ;P
OdpowiedzUsuńNo i tak przy okazji spytam się o chęć na wątek z Tinwe :) ]
Tinwe (kurde nie wiem jak zrobić te kropeczki nad e xD)
[Dzień dobry wieczór. Jak już napisałam w karcie, podczas jej edycji - bardzo mi się podoba. Wątek?]
OdpowiedzUsuńDaenerys | Kili
[I dlatego mamy mieć wrogie nastawienie? Oj, no weź! xD A nie lubi, bo mu pannę odbiera :3]
OdpowiedzUsuńDaenerys | Kili
[ Oczywiście, że nie. Karta bardzo fajnie zrobiona i podoba mi się to, że spotykam ludzi, którzy robią krótkie karty. Ja np wolę postać odkrywać w trakcie wątkowania. Powiedz mi tylko jaki masz pomysł na wątek a bardzo chętnie zacznę :> ]
OdpowiedzUsuńTauriel
[Mój Kiluś, o ile Legolas zabierze mu pannę, zostanie homosiem, hmf. Nie wiem, to od Ciebie zależy.
OdpowiedzUsuńDaenerys | Kili
[Aa to mi się najwidoczniej śpieszy zegarek xD To w sumie ja mogę podrzucić pomysł, a jak masz coś lepszego to pisz ;) Legolas mógłby się natknąć na smoczycę, gdy ta akurat pojawiła się w okolicy Mrocznej Puszczy i coś ją tam zaatakowało... Oczywiście w pierwszej chwili nie pałali by do siebie niczym przyjaznym ;) ]
OdpowiedzUsuńTinwe
[Panie synu, pewnie, że wątek. Tylko nie szarżuj za bardzo, bo dostaniesz karę XD]
OdpowiedzUsuń[ nie widzę problemu. W sumie bardzo chętnie to zacznę ale jutro bo zaraz zbieram się spać bo po imprezie jestem i spałam dziś tylko niecałe 3 godzinki :D Powiedz tylko jeszcze jaką długość lubisz.]
OdpowiedzUsuńTauriel
[No pewnie ;D A czy pan elf zacząłby? *łaaadnie prosi* ;) ]
OdpowiedzUsuńTinwe
[ Dobra to lecę odsypiać bo jutro na uczelnię. Ah i będę pisać powiązania więc jeśli chcesz abym tam o Tobie coś napisała to dawaj znać itp :. W końcu nie wiem co tam mu w główce siedzi ^^]
OdpowiedzUsuńTauriel
[Jasne, poczekam ;* ]
OdpowiedzUsuńTinwe
[Wysil ten piękny móżdżek :3]
OdpowiedzUsuńDaenerys | Kili
[Żadne 'ale tato', cisza ma być XD Pomysły, hmm. Może udam się za Tobą, gdy tylko dowiem się, że czmychnąłeś z zamku? XD]
OdpowiedzUsuń[Legolas!! ja go chcę... moge go na randke porwać? ]
OdpowiedzUsuńElerrína
[w sumie to by było dobre... mogła by sie zatrzymać w Puszczy na jakis czas xD no nie wiem Galadriela mogła ja przysłac z wiadomościa do króla i tak byłaby w goscinie]
OdpowiedzUsuńElerrina
[możemy z tego wziąć punkt odniesienia ^^ ojej zajmowanie sie nia przez Legusia brzmi tak.... perswazyjnie x3 matko.. włączają mi sie juz głupoty ^^ nie czytaj tego xD]
OdpowiedzUsuńElerrina
[od spaceru mam zaczac czy moze troche wczesniej, gdy dopiero co miała przyjechać? ;]
OdpowiedzUsuńElerrina
[ehhh ... tylko sie nie spodziewaj cudów o tej porze bo mi sie oczy juz kleją,... ale buzi Legusiowi z chęcią na dobranoc dam xD]
OdpowiedzUsuńElerrina była była nader zdziwiona, gdy pewnego dnia usłyszała wezwanie od Galadrielii. Wiec niezwłocznie sie stawiła przed nia i wysłuchała co ta miała do powiedzenia. Na odchodne podała jej list, który schowała za pazuche płaszcza, by nastepnie po pozegnaniach i życzeniu dobrej podrózy udac sie do siebie, by sie odpowiednio przygotować.
W zasadzie list mozna byłoby przesłac przez któregos ze szkolonych ptaków, ale wykazywała sie checia podrózy, wiec osobiscie sie na nia tenze wybrała.
Jej ulubiona klacz, juz na nia czekała osiodłana dzieki jednamy ze ziomków i juz po chwili weszła na główny trakt. Podróz była dosyc daleka, trzeba było przebyć wiele stajen i zabrało to kilka dni, lecz jej to nie przeszkadzało ani tym bardziej droga jej nie nuzyła. Tylko, ze musiała miec sie na bacznośći. Słyszała różne pogłoski, iz w tych stronach bywało niebezpiecznie. Raz czy dwa przystanęła przy mały akwenach wodnych, by napoić konia, a samej podjeść lembasa. Az w końcu pewnego chmurnego dnia dotarła do granic Mrocznej Puszczy.
Oczywiscie została zatrzymana przez straz-przekazała zatem wiesci i ja zatem przepuszczono az dotarła do centrum, gdzie poczekała na posłuchanie.
Elerrina
[sorki za przerwanie w takim momencie ]
Usuń[Dobra, pomysł jak najbardziej mi się podoba XD Zobaczymy jak z realizacją, synuś!]
OdpowiedzUsuń[ wybacz za to co znajdziesz poniżej. Miałam iść wcześniej spać siedziałam do trzeciej bo w końcu nie czułam się śpiąca i teraz umieram :C Zastanowiłaś się co tam chcesz bym w tych powiązaniach napisała? :D]
OdpowiedzUsuńTauriel była jedną z niewielu kobiet, które miały wysokie stanowisko, które z pochodzenia były nikim. To, że teraz była naczelniczką straży wynikało z tego, że ciężko na to pracowała. Nikt nie rodzi się od razu idealnym łowcą czy rzemieślnikiem. Trzeba było dużo ćwiczyć aby dojść do perfekcji. Jej rodzicie zmarli kiedy była mała, od tego czasu była niemalże szkolona aby być dobrym wojownikiem. Pierwszą bronią jaką wzięła do ręki był łuk. Do dziś była to jej ukochana broń. Czuła się z nią najlepiej. Mawia się, że nie jest ona łatwa w obsłudze ale dla niej to bzdury. Wystarczy mieć bystre oko i ją wyczuć.
Życie w Mrocznej Puszczy nie należało do najłatwiejszych. Roiło się w niej od wielu niebezpiecznych stworów. Gdy ktoś nie wiedział co się w niej czai lepiej aby w ogóle do niej nie wchodził. Nigdy nie było się w stanie znać jej do końca. Nie można było również zapominać o orkach, które nie należały do zbyt przyjaznych stworzeń.
Legolas zaproponował jej dziś wspólne polowanie. Oczywiste było to, że mu nie odmówiła. Ich wyprawa była bardzo przyjemna i skończyła się owocnie. Do dnia dzisiejszego śmieje się w duchu, że wyobrażała sobie jako mała dziewczynka, że książę będzie jej mężem. Chyba każda mała elfka o tym kiedyś marzyła. Teraz dogadywała się z nim naprawdę dobrze. Lubiła z nim polować czy patrolować teren. Wiedziała, że mając go jako towarzysza w walce dadzą sobie radę.
Mieli właśnie wracać kiedy zdawało jej się, że coś zobaczyła.
- Legolas, spójrz. - powiedziała spokojnym tonem.
Tauriel
[ Tak się zastanawiam nad pomysłami... Fuineliphea jest tak jakby gościem w Leśnym Królestwie... I albo będzie zaproszona na jakieś spotkanie, przy którym Legolas (jako książę) musi być, albo przypadkowo kiedy Fuineliphea będzie sobie jeździć konno, albo podczas jej niezdarnej próby strzelania z łuku... Przepraszam, ale jakiś bardziej kreatywnych pomysłów nie mam. ]
OdpowiedzUsuńFuineliphea
[ myślę, że można tak pokomplikować sprawę ale oczywiście Tauriel będzie na tyle ślepa, że nie będzie tego widzieć i może go to wkurzać. To zależy już od Ciebie jak wolisz bo mnie to jest zupełnie obojętne :>]
OdpowiedzUsuńOna zawsze robiła to na co miała ochotę o czym dobrze mógł się przekonać Legolas. Rozkazy wykonywała na swój dziwaczny sposób, jednak zawsze działo się tak jak był oz góry założone. Nie miała na tyle odwagi aby mu się sprzeciwić bo i kto by za nią stanął? Nikt bo przecież była prostą elfką, która pochodzenia miała marne i nawet jak na kobietę nie zachowywała się tak jak powinna. Było w niej mało gracji. Nic dziwnego skoro od małego nie uczono jej kobiecości tylko władania bronią. Lecz naszej Tauriel to nie przeszkadzało. Uwielbiała swoje życie i nie chciałaby zamienić go na żadne inne.
Nie wiedzieć czemu miała przeczucie, że coś zaraz się wydarzy. Było zbyt spokojnie a przecież widziała, że na pewno nie był to żaden elf. Rozejrzała się jeszcze uważnie i dla bezpieczeństwa również wyjęła strzałę.
- Ccciii.. - uciszyła go starając się coś usłyszeć. Kto wie co mogło na nich czekać. Rozglądała się uważnie i nasłuchiwała w każdej chwili gotowa zaatakować nieprzyjaciela.
Tauriel
[Hej, hej! hmm....wątek bym chciała, ale pomyslu mi brak ;( postać bardzo lubię więc ubolewam]
OdpowiedzUsuńCeacus
[ O, dobry pomysł. To co? Mała rekompensata za pomysł i zaczniesz? :3 ]
OdpowiedzUsuńFuineliphea
[a może coś trochę zakręconego bardziej?
OdpowiedzUsuńNa przykład, kiedy Legolas był młodszy wymknął się i natrafił na orków, nie radził sobie bo za duzo ich, a wtedy pomógł mu smok, którego widział tylko przez tą chwilę gdy wymordował wszystkich przeciwników. Teraz wpadli by na siebie znów kiedy Legolas właśnie będzie chciał zemścić się za to że jakiś inny gad zrobił kuku jego ojcu.
W trakcie wyjdzie to, że to Caecus był wtedy. Sympatią wielką pałać do siebie nie będą, ale tolerancja jakaś będzie, albo chodzią jej cień.
Elf będzie mógł chcieć dowiedzieć się czemu gad pomógł...a Cae nie będzie skory do wyjaśnień
co ty nato?]
[Nie wiem czy pominięta, czy co, ale czekam na zaczęcie, jakby coś ;D ]
OdpowiedzUsuńTinwe
[aj nie mów, że dużo lepszy bo gdyby nie twój pomysl to nawet bym na to nie wpadła xD zaczniesz?]
OdpowiedzUsuńCzasem było jej dziwnie zwrócić się do niego inaczej niż księcia ale powoli się przyzwyczaiła. Skoro często razem polowali, trenowali i chodzili na wartę to dlaczego nie mieliby porzucić tych wszystkich zwrotów grzecznościowych i odzywać się do siebie tak aby po prostu się bez problemu dogadywać. Sama nie wiedziała czy chciałaby z nim współpracować gdyby musiała się zwracać do niego Książę.
OdpowiedzUsuńChciała już coś powiedzieć kiedy ten wypowiedział słowa na temat polityki jego ojca kiedy usłyszała kolejny szelest. Uniosła łuk a gdy to zaczęło się poruszać oddała strzał. Nie był nikt inny jak sam ork. Była w każdej chwili gotowa zeskoczyć ze swojego konia. Spojrzała na Legolasa.
Tauriel
Na posłuchanie czekała dosyc długo, nim straze ja przepusciły. W milczeniu weszła do sali, rejestrujac po drodze fakt, iz jest pod obserwacja kilku par oczu, lecz dostojnie i spokojnie podeszła do podwyższenia.
OdpowiedzUsuńKról coś kazał zanotować, wiec czekała az skończy. Dopiero wtedy przez sługe podała mu pergamin oznaczony pieczęcia władców Lothlorien. Przywitała sie jak nalezy a potem sama zaczęła mówic to co miała przedstawić. Zamilkła po dłuzszym czasie, trwajac reszte spotkania w doniosłym milczeniu.
Minuty mijały jedna po drugiej a ona znuzona cała droga zaczęła przysypiac na stojaco z otwartymi oczami, jednakze nawet słowa nie pisnęła.
Władca w końcu wstał z tronu, by w końcu opuścić salę wraz ze switom w pewnej odległosci. Ona zas została by sama gdyby sie nie zjawił Legolas.
Zamrugała odwracajac sie w strone przyblizajacej postaci.
- Mae govannon (witaj), Legolas, yondo (synu) Thranduil. - schyliła głową. Podróż przebiegła bez niespodzianek. Jedynie naszły nas pogłoski, ze widac coraz wiecej goblinów a zło sie przebudziło.
[wybacz za ten kiepski elficki ale wczuwam sie w role xD]
[Także witam i jak najbardziej mówię TAK! :D Myślę nad wątkiem i do głowy przyszedł mi pomysł z damą w opałach, bo w końcu Legolas, to bez wątpienia znakomity wojownik. Chyba, że masz lepszy pomysł? :) ]
OdpowiedzUsuń[To ja zacznę : D]
OdpowiedzUsuńGłośne dudnienie galopujących końskich kopyt odbijało się echem od drzew. Dało się, także słyszeć świst przelatującej strzały, a następnie skrzypliwe jęknięcie orka spadającego z grzbietu rosłego wilka. Właśnie trwała pogoń za młodą kobietą, która znalazła się przez przypadek w nieodpowiednim miejscu, o nieodpowiednim czasie. Takie właśnie było szczęście Devony, by w środku dnia wpaść w kłopoty na odludziu.
Karosz, który niósł ją na grzbiecie wypluwał z pyska pianę, lecz dzielnie gnał przez gęstwiny starając się zgubić watahę. Niestety zwinniejsze drapieżniki deptały uciekinierom po piętach. Jakby tego było mało, to własnoręcznej roboty łuk jasnowłosej pęk. Dobywszy miecza, machała nim na lewo i prawo odcinając głowy i kończyny napastników, którzy nazbyt blisko podeszli.
Jazda w terenie, który się do tego nie nadawał, a był nim stary, mocno zarośnięty las, sprawił, że tego dnia wszystko obróciło się przeciwko niej. Kłoda suchego jesionu leżała na środku ścieżki. Koń wzbił się w górę, próbując przeskoczyć przeszkodę. Niespodziewająca się niczego dziewczyna, zbyt słabo trzymała się w siodle, by być gotowa do takiego manewru. Sierra bezpiecznie wylądował po drugiej stronie. Zarzucając grzywą poderwał się znów do biegu. Nie poczuł, że zgubił jeźdźca, który spadł zaraz przy lądowaniu. Mocno potłuczona dziewczyna wpadła do wnęki pod powalonym drzewem. Orki i wargowie zdaje się też nie dostrzegli, że na ogierze nie ma nikogo. Szybko i zwinnie ominęli Devonę, która leżała pod przeszkodą i pognali za koniem.
Co sił wygrzebała się z zapadliska, dysząc i będąc bliska rozpaczy. Ukochany koń był teraz bezbronny. Nie żeby przy niej nic mu nie groziło, ale jak ginąć, to tylko razem. Nie mogła uwierzyć w pechowość tego dnia. Nie zważając na bolące i krwawiące rany, podniosła miecz z ziemi i zaczęła kulejąc biec za nimi. Pieszo nie miała żadnych szans, by ocalić rumaka, ale dołoży wszelkich starań, aby mieć chociażby cień szansy na pomoc przyjacielowi.
[Ej, to ja zapraszam do siebie, koniecznie! :D Widzę, że oboje nie potrafią długo usiedzieć w swoich lasach, haha :)]
OdpowiedzUsuńLothren